|
|
Nim przyjdzie ¶mierć
Czę¶ć pierwsza
Miejsce: Kompleks naukowy Black Messa, gdzies w
Nevadzie
Czas: Incydent w labolatorium materialow nietypowych + 2d 8h
Odzial komandosow przemierzal kolejne korytarze kompleksu, na scianach pelno
bylo czerwonych smug krwi, na podlodze lezaly zwloki naukowcow oraz pracownikow
ochrony. Tylko czasem daly sie dostrzec zwloki obcych, stanowily wyrazna
mniejszosc. Wiekszosc z zolniezy byla wyraznie wyczerpana, mimo to wciaz gotowa
do walki. Czterech zolniezy uzbrojonych bylo w strzelby SPAS-12, a szesciu w
pistolety maszynowe MP5.
Sir, chyba tego szukalismy -
rzekl zolniez wskazujac na drzwi z napisem "Computer Room"
Shannow, Bogard, Kovalsky, do
srodka, zabiezpieczcie wszystkie nosniki i przyniescie mi je tutaj - rzekl
dowodca
Byl nim niski mezczyzna ostrzyzony na lyso. Sprawial wrazenie nieco gapowatego,
niezdecydowane oraz flegmatycznego, jednak na wrazeniu sie konczylo. W
rzeczywistosci byl czlowiekiem o stalowych nerwach i silnym umysle, decyzje
podejmowal szybko a zolnieze natychmiast pokornie wykonywali rozkazy, a jezeli
mu sie stawiali natychmiast uczyli sie pokory.
Trzech zolniezy weszlo do pomieszczenia, zaczeli wyciagac z komputerow dyski,
nie robili tego subtelnie, niszczyli obudowe a dyski wyrywali z kablami.
Przeszukiwali szafki szukajac dyskietek a wszystkie wrzucali do plecakow.
Nagle jeden dostrzegl dyskietke z napisem "Schowaj ta dyskietke i nikomu nie
pokazuj, otworz gdy bedziesz w bezpiecznym miejscu. Proszę". Zolniez wlozyl ja
do kieszeni.
Jon co ty sie tam tak grzebiesz,
choc juz - krzyknal na niego jeden z zolnierzy
Juz ide - powiedzial po czym
wrocil do odzialu
Dobra robota chlopaki, spadamy
stad - krzyknal dowodca
Zolnieze ruszyli w strone wyjscia, opuscili kompleks bez najmniejszych problemow,
wsiedli do helikoptera i odlecieli do domu.
Miejsce: Chicago, mieszkanie Jonnatan'a Shannow'a
Czas: Incydent w labolatorium materialow nietypowych + 5d 14h
Jon wrocil do domu, nareszcie koniec sluzby. Koniec tego calego bajzlu z obcymi,
teleportami i innymi bztetami. Sprawa zostala uciszona, swiat nawet nie bedzie
wiedzial ze cos takiego sie stalo. Zolniez zrobil sobie kawy, gdy woda sie
gotowala wlaczyl swoj komputer i wlozyl dyskietke. Koniecznie chcial zobaczyc co
tez na niej jest. Gdy woda sie zagotowala zalal kawe i usiadl do komputera po
czym odpalil plik znajdujacy sie na dyskietce.
Caly swiat musi sie dowiedziec co sie stalo,
moge jedynie miec nadzieje ze dyskietka ta nie trafila w rece osoby ktorej
zalezy na wyciszeniu calej sprawy. Moja tozsamosc nie jest wazna, bylem
naukowcem w labolatorium, pelnilem wysoka funkcje i mialem dostep do wielu
danych, spisalem tutaj wszystkie zapisy z dziennika Black Messy od dnia
poprzedzajacego eksperyment ktory spowodowal wypadek, punktem czasu ktory
przyjalem jest wlasnie ww. eksperyment. Do dziennika mogl sie wpisac
kazdy.Wykasowalem nazwiska aby nikogo nie narazac na wypadek gdyby wpadlo to w
nie powolane rece. Wszystkie, poza jednym.
To moze byc ciekawe - pomyslal
Jonnatan pociagajac lyk kawy
Czas: Incydent w Black Messa - 1d
Jutro ma zostac przeprowadzony jeden z czolowych eksperymentow dot.
teleportacji. Krysztal pochodzacy z sasiedniego wymiaru, wykazujacy wiele
niezwyklych cech ma zostac naswietlony promieniem nadfioletowym w celu zalamania
struktury miedzywymiarowej. Mamy nadzieje uzyskac stale przejscie do innego
wymiaru. Naukowcy xxxxxx, xxxxxx, xxxxx, xxxxx, xxxxxx, xxxxx oraz xxxxx
zglaszali mozliwosc powstania kaskady rezonansowej, jednakze stop z ktorego
wykonane jest pomieszczenie testowe uniemozliwia zainstnienie takiej sytuacji.
Wielokrotnie udowadniali do zaufani naukowcy doktora Breen'a.
Podpisano: xxxxxx
Czas: Incydent w Black Messa, godzina zero
Eksperyment nie powiodl się, nastpapilo zalamanie struktury miedzy wymiarowej w
calym kompleksie. Przeciwnicy eksperymentu mimo wszystko nie mieli racji, wine
za ten wypadek ponosi niedopatrzenie i nie wlasciwe wykonanie polecen Dr.
Breen'a. Personel natychmiast poddaje sie ewakuacji, utrudnieniem sa stworzenia
z innego wymiaru ktore z nieznanych nam przyczyn wykazuja wysoka agresje.
Podpisano: xxxxxx
Czas: Incydent w Black Messa + 1h
Wojsko zostalo wezwane do kompleksu, stworzenia z innego wymiaru, nazwanego
tymczasowo Xenem, z cala pewnoscia stanowia zlozona grupe spoleczna, a to co
widzimy jest najprawdopodobniej rodzajem ich wojska. Przyczyna ich atakow wciaz
jest nieznana.
Podpisano: xxxxxx
Czas: Incydent w Black Messa + 2h
To koniec, nie mam pojecia co to za stwory i skad sie tutaj wziely ale sa bardzo
agresywne, niech diabli wezma caly ten eksperyment, co mysmy najlepszego
zrobili.
Podpisano: xxx
Czas: Incydent w Black Messa + 3h
Mowilem, mowilem, ale nikt mnie nie sluchal. Musialo dojsc do kaskady, krysztal
juz wczesniej wykazywal bardzo silne pole zalamujace krysztal. Wiadomym bylo ze
po naswietleniu eksplotuje zamieniajac caly kompleks w jeden wielki teleport,
szkoda ze dodatkowo jednostronny, sciagajacy tutaj te stwory. Nie wiem jak
naukowcy udowadniali ze stop olowiu z cyna ma zachamowac kaskade, wielokrotnie
udowadnialem ze to nic nie da. Breenowi po prostu zalezalo na kaskadzie, chcial
z nas zrobic pieprzone kroliczki doswiadczalne i zrobil, do jasnej cholery
zrobil.
Podpisano: xxxxxxxx
Czas: Incydent w Black Messa + 6h
Schowalem sie w pomieszczeniu komputerowym, sciany sa grube a drzwi zamkniete na
amen. Mam sporo zapasow. Czekam na zolniezy, podobno maja tu niedlugo byc. Obym
wytrwal.
Podpisano: xxxxxxxxx
Czas: Incydent w Black Messa + 12h
Zolnieze mi nie pomoga, maja na celu zabic wszystkich. Ale do mnie i tak sie nie
dostana. Chodziaz z drugiej strony i tak jestem martwy, ale postaram sie
dogrzebac do jak najwiekszej ilosci informacji. Chce wiedziec czemu do tego
doszlo
Podpisano: xxxxxxxxxxx
Czas: Incydent w Black Messa + 16h
Breenowi zalezalo na kaskadzie, to wiem napewno. Calosc nie miala prawa sie udac,
sprzet byl w jak najlepszym porzadku. To wszystko bylo zaplanowane. Nie wiem
niestety po co.
Podpisano: xxxxxxx
Czas: Incydent w Black Messa + 18h
Potwory zdaja sie wyczuwac moja obecnosc. Wiem ze sa za sciana, ciagle je slysze,
boje sie zasnac. Chyba planuja jak sie do mnie dostac. Na wszelki wypadek
zaspawalem wentylacje, pomieszczenia sa mocne i dosyc szczelne ale mysle ze nie
powinienem sie udusic. Dogrzebalem sie do komputera Breena, on od dawna planowal,
dogadal sie z potworami, nie wiem jak ale to zrobil. Chcial je tu sciagnac, nie
mam niestety pojecia po co.
Podpisano: xxxxxxxx
Czas: Incydent w Black Messa + 21h
Cos sie dzieje, dzisiaj slyszalem walenie w sciany, sa twarde i grube. Wiem ze
nie moga sie przez nie przebic ale ciagle mam wrazenie ze troche sie wygiely.
Bardzo sie boje. Nie chce umrzec w ten sposob, potrzebuje pomocy.
Podpisano: xxxxxxxx
Czas: Incydent w Black Messa + 1d 1h
To nie bylo wrazenie, sciany naprawde sie wygiely. Niedlugo bedzie po mnie.
Widze jak sciana sie wygina i wygina. Slysze walenie, niedlugo bedzie po mnie.
Pogodzilem sie juz z tym ale nie chce zginac z ich reki, a jeszcze bardziej
niechce zostac przez nich pojmanym. Pomieszczenie przylega do labolatoriow
chemicznych, a w scianie sa ladunki wybuchowe. Zdetonuje je, mam nadzieje ze jak
najwiecej tych skurwysynow zginie, chemikalia powinny dzieki sile eksplozji
zmieszac sie ze soba, mam nadzieje ze stworza jak najwiecej trujacych gazow. To
jest ostatni wpis.
Podpisano:xxxxxx
Doktor Breen ma na celu zniewolenie swiata z pomoca tej rasy, dlatego zalezalo
mu na kaskadzie. Nalezy dolozyc wszelkiech staran aby nie znalazl sie na ZADNYM
wysokim stanowisku, a najbezpieczniej bedzie go zgladzic. To wszystko
Wielki Boze, Breen przeciez
bierze udzial w wyborach. Trzeba cos z tym natychmiast zrobic - powiedzial Jon
wstajac tak gwaltownie ze krzeslo upadlo na ziemie.
Krew bryznela na monitor, Jonnatan osunal sie na ziemi. Stala za nim postac w
szarym garniturze trzymajaca pistolet z tlumikiem z ktorego unosil sie delikatny
dym.
Nie wydaje mi sie zeby konieczne
bylo rozpowszechnianie wszystkiego co robie - powiedziala postac po czym oddala
kilka strzalow w komputer
Zabojca wyjal dyskietke z komputera po czym poszedl do kuchni. Rozgrzal plyte
kuchenna pom czym polozyl na niej dyskietke ktora powoli zaczela sie topic.
Pomoge ludzkosci, chocby wbrew
ich woli - powiedzial opuszczjac mieszkanie
Tekst napisał zEB
Wszystkie prawa zastrzeżone
|