![]() |
|||||||||||||||||||
|
Wjeżdżając do strefy, ma się wrażenie, jakby tu był jakiś inny świat. Są drogi, są lasy, a jest tu jeszcze coś, czego nie ma gdzie indziej. Pustka i cisza. Jeżeli kiedyś wybuchnie wojna nuklearna, większość świata właśnie tak będzie wyglądać. CzarnobylCzarnobyl jest małym miasteczkiem wybudowanym jeszcze w XII wieku. Gdy budowano Elektrownię, miasto Prypeć jeszcze nie istniało, a potrzebowano punktu odniesienia. Dlatego elektrownię ochrzczono nazwą największego miasta w okolicy. Prypeć leży 4 kilometry od elektrowni. Czarnobyl 18 kilometrów. Niektórzy dopatrują się tragedii czarnobylskiej w Apokalipsie. „Spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia; a spadła na trzecią część rzek i źródła wód. A gwiazda nazywa się Piołun. I trzecia część wód zmieniła się w piołun, i wielu ludzi pomarło od wód, bo stały się gorzkie” (Ap 8, 10-11; Biblia Poznańska) - W języku ukraińskim piołun to byl'ia. Czarny piołun to Czarnobyl... Elektrownia im. LeninaW miarę zbliżania się do ruin elektrowni, licznik Geigera pokazuje coraz wyższą wartość. Na martwym horyzoncie, w pobliżu kilku innych budynków, maluje się tajemnicza budowla - sarkofag. Na szczątki reaktora zrzucono z samolotów setki ton piachu i betonu, a potem obudowano pokaźną budowlą, mającą na celu zatrzymanie promieniowania. Wciąż trwa remont sarkofagu, gdyż budowany był naprędce i już się rozpada. Warto wiedzieć, że reaktory RBMK-1000 były projektowane z myślą o otrzymywaniu plutonu do produkcji bomb atomowych. Jak zapewniają rosyjskie władze, do tego celu nigdy nie były wykorzystywane. Chociaż... Czy można im wierzyć?
U bram elektrowni dozymetr pokazuje od 300 do 800 mikrorentgenów na godzinę. Żeby wejść dalej wymagany jest kombinezon przeciwradiacyjny.
Dziewiątego dnia po katastrofie beton pod reaktorem rozpuścił się i większa
część paliwa spadła do specjalnej komory, by zostać tam na wieki. Szacuje się,
że jedna trzecia substancji wydostała się na zewnątrz w wyniku drugiego wybuchu,
reszta spoczywa w sarkofagu. Z Czarnobyla dostało się do środowiska 400 razy
więcej substancji promieniotwórczych niż w Hiroszimie, ale 500 razy mniej niż podczas testów bomb
atomowych na wysepkach Pacyfiku. Komunistyczne władze trzymały język a zębami, ale nie dało się ukryć tak wielkiej katastrofy. 27 kwietnia 1986 technicy w elektrowni Forsmark w Szwecji znaleźli na swoich ubraniach pierwiastki promieniotwórcze. Po skontrolowaniu europejskich elektrowni stało się jasne, że musiało dojść do poważnej awarii w Związku Radzieckim. Na Ukrainie panika wybuchła kilka dni po fatalnej nocy, kiedy dowiedzieli się z zagranicznych mediów, co się dzieje w ich kraju. W Polsce nawet podawano specjalny płyn Lugola, by powstrzymać tarczyce przed pochłanianiem radioaktywnego jodu z mleka i powietrza. Władze utajniają lub ośmieszają wszystkie informacje o problemach w elektrowniach atomowych. W wyniku pożaru w składzie materiałów promieniotwórczych w Czelabińsku 65 do atmosfery dostało się dwa razy więcej pyłów. Bardzo poważne awarie miały miejsce w Three Mile Island, Windscale i Goiânia. W 2004 z czeskiego Temelina wyciekła woda chłodząca reaktor. Mało kto wie, ale w czarnobylskiej elektrowni była jeszcze jedna awaria. Z powodu dużego zapotrzebowania na energię pozostałe trzy reaktory pracowały dalej. W drugim wybuchł pożar w 1991. Na szczęście strażacy ugasili go, a reaktor został zakonserwowany i wyłączony na zawsze. Czarnobyl-1 został wygaszony w 1996, a ostatni, trzeci reaktor wyłączył Leonid Kuczma w towarzystwie inżynierów i strażaków, którzy przeżyli katastrofę. Elektrownia został zamknięta w 2000 roku. Budowa piątego i szóstego reaktora została przerwana 1986. Zagadki i tajemniceNie wiadomo, co działo się zaraz po zamknięciu martwej strefy i w czasie budowy sarkofagu. Władze wszystko utajniły, a wyobraźnia poniosła ludzi. To właśnie wtedy narodziły się mity o krwiożerczych mutantach beztrosko grasujących po strefie. Ludzi okłamywano, mówiąc im, że wszystko jest pod kontrolą i nie ma żadnego zagrożenia. Każdy i tak wiedział swoje, i miał swoja wersję wydarzeń. To dwudziestu latach kłamstw i plotek możemy tylko zgadywać, co działo się tam naprawdę.
Rząd ZSRR zdał sobie sprawę, że zbudował ponad 30 reaktorów, które mogą wylecieć w powietrze tak samo jak Czarnobyl-4. Oczywiście, żaden z polityków nie chciał przyznać się do narażania ludzi na niebezpieczeństwo. Potrzebne były zatem kozły ofiarne, by zrzucić na nie winę za katastrofę. Przeprowadzono publiczny proces, w którym oskarżeni zostali skazani już przed jego rozpoczęciem. Wiktor Bruchanow (dyrektor), Nikołaj Fomin (naczelny inżynier) oraz Anatolij Diatlow (zastępca d/s bloków 3 i 4) zostali skazani na 10 lat. Borys Rogożkin, Aleksander Kowalenko oraz Jurij Łużkin też poszli do więzienia. Operator Leonid Tuptonow zmarł przed wykonaniem kary. Walerij Legasow powiesił się.
- Reaktor był niebezpieczny i nie nadawał się do użytku - tłumaczył się Diatlow.
- Katastrofy nie dało się uniknąć - po siedmiu latach Diatlow został oczyszczony
z zarzutów, ale wtedy już był wrakiem, zeżartym przez chorobę popromienną.
Tuptonow pośmiertnie został uznany za niewinnego pod naciskiem nowych analiz,
określających sprzęt elektrowni jako wadliwy.
Tekst napisał Dominik Leon Bieczyński
|
||||||||||||||||||
|